DOŻYNKI W KOPYDŁOWIE– to groteskowy konflikt na tle atmosfery dzisiejszej wsi polskiej, wyrażony w pełnych humoru scenach i dialogach. Miejscem akcji jest remiza Ochotniczej Straży Pożarnej – symbol niezawisłego i ofiarnego działania wielu w zmiennych kolejach losu polskiej wsi. Komedia ta jest nie tylko dobrą zabawą, ale dość żywym zwierciadłem charakterów i postaw życiowych w dobie obecnej na polskiej wsi. Są to tylko fragmenty jej istnienia i działania.

Przebłyski folkloru i pamięć o bohaterskich czynach przodków jest ogniwem łączącym lud wiejski z ziemią i jej historią. Komedia zaczyna się wtedy, gdy fragmenty tej historii pròbuja odtworzyć ludzie, ktòrzy obok szczerej, dobrej woli wnoszą do tej akcji smutne dziedzictwo rozkładającego się ustroju społecznego, przywary polskiego charakteru, wady społeczne, źle pojęty patriotyzm lokalny, zawinioną ignorancję lub osobiste konflikty życiowe. Pomimo  pozornie sympatycznego humoru postaci i sytuacji, sztuka zawiera ukrytą satyrę na sarmackość i zacofanie komendanta, karierowiczostwo wójta, oportunizm sekretarza, legalizm a zarazem przekupstwo policjanta, alkoholizm kowala, nieudolność pedagogiczną nauczyciela, a nawet dewocyjny konserwatyzm księdza.

Nieco odrębną postawię mają kobiety wiejskie. Obok rzetelnej troski o rozwój i dobro wspólnoty oraz dobrze pojętej emancypacji, nie mają jednak przygotowania do reprezentatywnego działania w swojej wspólnocie. Plotkarstwo, praktyki zabobonne, płytka dewocja i snobizm, to nie tylko konsekwencje braku wykształcenia, ale również niepogłębionej moralności, której skrajnym efektem jest często postawa “Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Młodzież wiejska nosi w sobie nadal urok pracowitego i uzdolnionego pokolenia, ale zbyt łatwo poddaje się ujemnym wpływom Zachodu. Hołdowanie tym trendom powoduje wśród niej utratę zainteresowania historią i kulturą własnego narodu. Dominuje w niej chęć szybkiego dorabiania się nawet za cenę utraty szlachetnych ideałów.