Motyw  Jezusa chodzącego po świecie, zaglądającego do domów i serc ludzkich jest częsty w podaniach ludowych całego chrześcijaństwa, w polskich szczególnie. Stanowi dowód zrozumienia wszechobecności Bożej i Bożej miłości. W niniejszym obrazku treść została żywcem zaczerpnięta z popularnej bajki śląskiej. Zasadniczego jej schematu autorka nie zmieniła, woląc popełnić błędy kompozycyjne, niż uronić cokolwiek z głębokiej mądrości jaką przepojony jest wątek opowiadania. Ta bajka, w której rzeczywistość splata się z fantazją a groteska z dramatem, to raczej moralitet średniowieczny o wyraźnych cechach dydaktycznych. Sztuka ma uprztomnić widzom, że ta

legenda jest obrazem dramatu, jaki codziennie i na  całym świecie w milionach replik rozgrywa się pomiędzy ludźmi i Bogiem. Bóg nieustannie przychodzi do ludzi, nieomal narzuca się im. Odtrącony powraca mimo to wielokrotnie. Ludzie, którzy przyjmują go w prostocie i bezinteresownej miłości, zostają obdarowani hojną i opływającą miarą rzeczywistości nadprzyrodzonej. Biada zaś tym, którzy pragną widzieć Boga jedynie dla spodziewanej korzyści lub chcą podporządkować Go swoim własnym egoistycznym celom. Sztuka zadaje  widzowi drastyczne pytanie: Jak przyjmujesz Boga kołaczącego do ciebie w drugim człowieku? Jak przyjmiesz Go jutro?